-
Wybierz drug historie:
- WAKACJE
- UPROWADZONY BACA
- HARLEJOWIEC
- POSZUKIWACZE SKARBÓW
- ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA
- GOPR
- KONCERT "WILKÓW"
- MIEJSCE MOCY
- WIELKOPOLANKA
- HOFFMAN
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
+ POSZUKIWACZE SKARBÓW, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR, KONCERT "WILKÓW", NAWIEDZONA STODOŁA
+ ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR, KONCERT "WILKÓW", NAWIEDZONA STODOŁA, MIEJSCE MOCY
+ MIEJSCE MOCY, KONCERT "WILKÓW", UPROWADZONY BACA
+ UPROWADZONY BACA, HARLEJOWIEC, POSZUKIWACZE SKARBÓW, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR
+ ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, HARLEJOWIEC, WAKACJE
+ HARLEJOWIEC, POSZUKIWACZE SKARBÓW, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR, KONCERT "WILKÓW"
+ HOFFMAN, WAKACJE, UPROWADZONY BACA, HARLEJOWIEC, POSZUKIWACZE SKARBÓW
+ KONCERT "WILKÓW", WAKACJE
+ WAKACJE, UPROWADZONY BACA, HARLEJOWIEC, POSZUKIWACZE SKARBÓW, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA
+ Czapki , hyk , bożonarodzeniowe , Złoty dąb,orzech,venge , projekt domu
+ WIELKOPOLANKA, HOFFMAN, WAKACJE, UPROWADZONY BACA, HARLEJOWIEC
+ HOFFMAN, WIELKOPOLANKA
+ WIELKOPOLANKA, NAWIEDZONA STODOŁA, UPROWADZONY BACA
+ KONCERT "WILKÓW", UPROWADZONY BACA
+ MIEJSCE MOCY, WIELKOPOLANKA, HOFFMAN, WAKACJE, UPROWADZONY BACA
Moje opowieci
historie z moich okolic
Oto pierwsza wybrana historia:
NAWIEDZONA STODOŁA
pierwsza historia
W ostatni weekend pojechaliśmy z Aśką na rowery. Chcieliśmy sobie zrobić nocleg w plenerze, więc wzięliśmy ze sobą namiot. Plan mieliśmy ambitny - do zrobienia około 60 km, a do tego po drodze jeszcze zwiedzanie. Szkoda, że nam nie wyszło, ale dziwić się nie ma co. Traf chciał, że złapałem flaka w oponie i tylko szczęście, że w tej mieścinie mieli wulkanizację, a potem, to za długo zasiedzieliśmy się w kawiarence. Gdy było już wiadomo, że nie dotrzemy na nasze pole namiotowe, to załatwiliśmy sobie nocleg u gospodarza w stodole. Mieliśmy do wyboru i sadek, w którym mogliśmy rozbić namiot, ale wybraliśmy stodołę i siano. To była najgorsza decyzja w naszym życiu, bo stodoła była prawdziwie nawiedzona. Nie mogliśmy zasnąć, bo stale coś huczało, pukało i stukało, a na dodatek czuliśmy przy sobie zimny powiew czegoś nie z tej ziemi. Na drugi dzień uciekaliśmy aż się za nami kurzyło.
